grafika - pomorska.pl
Tygrys bydgosko-toruński - - 6 Czerwca 2008 - - KLIKNIJ TUTAJ
Metropolia to nie cygański tabor
Sławomir Bobbe, 4 Czerwca 2008
- Nic o nas bez nas – mówią bydgoszczanie i chcą dyskusji na temat ostatecznego kształtu obszaru metropolitalnego.
Hasło do rozmów rzucili członkowie Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, zamieszczając na swojej oficjalnej witrynie apel o utworzenie samodzielnej metropolii z Bydgoszczą w roli głównej.
Tylko Bydgoszcz
- Nikt nas nie pyta, nie urządza referendum, by się dowiedzieć, czy wyrażamy zgodę na proponowane rozwiązania. Dlaczego kolejny raz bydgoszczanie mają się zgadzać na ograniczanie rozwoju swego miasta. Od polityków oczekujemy większego i skuteczniejszego zaangażowania się w obronę interesów Bydgoszczy. Rodzi się pytanie: skoro mniejsze od Bydgoszczy Lublin, Białystok czy Rzeszów są w stanie samodzielnie tworzyć metropolię, to dlaczego nie Bydgoszcz? Przecież tylko stanowiąc ośrodek metropolitarny możemy właściwie zadbać o interesy mieszkańców i rozwój miasta. Bydgoszcz razem z powiatem wytwarza ponad połowę faktycznego przychodu regionu. Cały czas Bydgoszcz jest większa niż dwa pozostałe miasta regionu razem wzięte – twierdzą członkowie TMMB.
Nie tylko TMMB jest niezadowolone z projektu ustawy o metropoliach. Rozczarowania i rozgoryczenia nie kryją w Inowrocławiu.
- To, że w opublikowanej niedawno propozycji obszaru metropolitarnego nie ma uwzględnionego Inowrocławia, nie jest dla mnie zaskoczeniem. Wcześniej bowiem odrzucono nasze propozycje włączenia naszego miasta w skład aglomeracji bydgosko-toruńskiej. Dlatego prawdziwą niespodzianką byłaby wiadomość o uwzględnieniu Inowrocławia w składzie metropolii. Skoro argumenty merytoryczne, związane między innymi z zagospodarowaniem przestrzennym i komunikacyjnym nie przeważają, to odpowiedzialność za rozwój metropolii biorą dziś Ci, którzy decydują o jej kształcie - uważa Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia. - W związku z powyższym przewiduję, że to nie Inowrocław będzie miał problem z metropolią, ale metropolia z Inowrocławiem.
- Sprawa Inowrocławia jest ciągle otwarta, granice metropolii nie są zamknięte - stwierdził podczas debaty w Radiu PiK prezydent Torunia Michał Zaleski. - Dla nas ważne jest, aby przyszła metropolia była silna. A naszym problemem jest głównie słabość naszych prawie 40 parlamentarzystów z regionu. Mamy niewielkie przebicie w Warszawie, także na ministerialnych „stołkach” - uważa Michał Zaleski.
Tymczasem Bolesław Grygorewicz studzi separatystyczne nastroje. - Możemy zrobić z Toruniem dobry interes, więc go zróbmy - apeluje. - Dobrze, że udało się włączyć nasze miasta do planów powstania 12 metropolii. Gdyby to się nie udało, mielibyśmy w centrum kraju prawdziwy skansen.
Kolejny szczebel
Prezydent przyznaje, że docierają do niego głosy mówiące o nierównym traktowaniu interesów Bydgoszczy i Torunia przez marszałka województwa i obawy, że podobnie będzie we wspólnej metropolii.
- Nawet teraz mogę wskazać, ciągle aktywnych na scenie politycznej działaczy, którzy robili wszystko, żeby to Toruń miał samorząd wojewódzki, a Bydgoszcz wojewodę. Przecież Torunia nikt nie zmuszał do tego, żeby wziął samorząd, Bydgoszcz tego chciała, więc o co teraz pretensje? - nie kryje Bolesław Grygorewicz.
Prezydent uważa, że trzeba robić wszystko, żeby projekt ustawy metropolitalnej miał kształt zbliżony do tego, który wskazywała Unia Metropolii Polskich.
- Uważam, że metropolie powinny być kolejnym szczeblem samorządu z silnym menedżerem, najlepiej wybieranym w wyborach powszechnych. Nie jest bowiem potrzebny kolejny klub dyskusyjny, na poziomie roboczym spotykamy się ze starostami czy marszałkami dostatecznie często.
To z kolei oznacza, że nowy twór będzie musiał mieć swoją siedzibę. Czy na tym tle rozgorzeje kolejny spór? - Metropolia to nie cygański tabor, żeby działała sprawnie, potrzeba administracji. A ta musi pracować w jednym miejscu.
Prezydent Torunia Michał Zaleski optuje za rotacyjną stolicą – raz Bydgoszcz, raz Toruń.
- Zdziwiłbym się, gdyby powiedział inaczej, ma pełne prawo do takich sądów – uważa prezydent Grygorewicz. - Ale nie zapominajmy o tym, że to statut określi, gdzie ma się znaleźć stolica. A do określenia statutu potrzeba większości głosów. A większość ma Bydgoszcz.

Bydgoszcz-Toruń. Witaj nam, metropolio!
Dariusz Knapik -- 29 maja 2008
Wiemy już na pewno: będzie 12 metropolii, a wśród nich nasza, bydgosko-toruńska. Ogłosił to sam premier Donald Tusk.
Na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego premier Donald Tusk zapowiedział powstanie 12 obszarów metropolitalnych. Jedną z nich będzie metropolia bydgosko-toruńska.
Wczorajszego popołudnia minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna wręczył wojewodom jeszcze ciepłe projekty czterech ustaw: metropolitalnej, kompetencyjnej, o wojewodach oraz o funduszu sołeckim. - Wojewoda nie zdążył się jeszcze zapoznać z projektami, ale już w czwartek będą one w pełni dostępne - powiedział rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Piotr Kurek. Podkreśla, że są to "projekty do dyskusji”, opiniować je będą m.in. wojewodowie.
- Nie mogło być inaczej! Nie można bowiem nie doceniać potencjału, jakim dysponują oba miasta. Jako były samorządowiec w pełni zgadzam się też z zasadą, że wspólnoty lokalne znacznie lepiej niż administracja rządowa znają swoje potrzeby - skomentował nam na gorąco wojewoda Rafał Bruski.
Wczorajsze decyzje świętowano też w Urzędzie Marszałkowskim, pod którego egidą już od dwóch lat trwa batalia o metropolię. Jak podkreśla Beata Krzemińska, rzecznik marszałka województwa Piotra Całbeckiego, to właśnie z inicjatywy wojewódzkiego samorządu już w 2005 roku powstało tzw. kolegium metropolitalne.
Oprócz marszałka w jego skład weszli m.in. prezydenci Bydgoszczy i Torunia oraz starostowie obu powiatów. To gremium koordynowało działania samorządowców regionu.
Prowadzono m.in. konsultacje dotyczące wyboru przyszłych projektów inwestycyjnych, łącznie ze sztandarowym przedsięwzięciem - koleją Big City łączącą oba miasta, a także programu zagospodarowania obszaru metropolitalnego.
- Metropolia nie przyniesie żadnych ograniczeń samodzielności obu miast i powiatów. Ma na celu wyłącznie wzmocnienie ich pozycji w walce o unijne i krajowe fundusze. Pozwoli też rozwiązywać lepiej wiele problemów, np. dotyczących komunikacji między obydwoma miastami, przedsięwzięć kulturalnych, wykorzystania naukowego potencjału Torunia i Bydgoszczy - powiedział dr Andrzej Potoczek, szef marszałkowskiego biura analiz i monitorowania programów strategicznych.
- Wreszcie osiągnęliśmy cel, o który tak walczyliśmy. Ale to początek, przed nami jeszcze wiele pracy - dodał marszałek Całbecki.
|