www.express.bydgoski.pl
Rząd postanowił - ustawowe metropolie będą w Polsce dwie - warszawska i śląska. Tym samym rządzący wykluczyli Bydgoszcz.
Rząd zostawił jednocześnie wolną rękę oddolnym inicjatywom, które mogłyby metropolię powołać.
Wystarczy, że obszar - funkcjonalnie zgodny - skupiałby przynajmniej pół miliona mieszkańców, przy gęstości zaludnienia nie mniejszej niż 200 mieszkańców na metr kwadratowy. W kujawsko-pomorskich realiach oznaczałoby to na przykład, że nasze miasto mogłoby powołać metropolię bez udziału Torunia, mogłoby również stworzyć ją ze swoim mniejszym sąsiadem. Co istotne, wersja rządowa zakłada, że szefem takiego organizmu byłby prezydent największego z miast ją tworzących, a więc prezydent Bydgoszczy.
Tezy marszałków, które przesłali w zeszłym tygodniu do MSWiA, wywracają ten układ do góry nogami. Marszałkowie chcą szesnastu zespołów wielkomiejskich, chcą także, aby część podatku VAT (pięć procent) trafiła do budżetu tychże zespołów. Ich szefem - według tej koncepcji - mają być marszałkowie województw. Najważniejsze jest jednak to, że taki zespół powołać może jedynie miasto na prawach powiatu z własnym obszarem funkcjonalnym. Projekt z kolei definiuje go jako „układ osadniczy z miastem-siedzibą władz województwa”. Czyli Toruniem. |